Akcja "ocalić od zapomnienia", bowiem za archiwistę jestem przez zbieg okoliczności. Z "sygnaturki" kolegi, 20 lat temu:
- Jesteś za miastem, czy za wsią?
- Służyłem w wojskach rakietowych, miasto mi nie imponuje.
Moje zdanie odrębne na tematy te i owe. Rowery, gitary, historia, służby, postkomunizm, religia, nauka, pseudonauka.
Akcja "ocalić od zapomnienia", bowiem za archiwistę jestem przez zbieg okoliczności. Z "sygnaturki" kolegi, 20 lat temu:
- Jesteś za miastem, czy za wsią?
- Służyłem w wojskach rakietowych, miasto mi nie imponuje.
Właśnie. Udało się pojeździć - do Gassów i z powrotem, nawet z dwiema górkami, w tym prawdziwie alpejsko serpentyno do okolic Słomczyna. No a druga to do Konstancina tylko. Wiało nieco, ale kudy temu do wichrów w dol. Rodanu, Aosty czy Maurienne. Że nie wspomnę łaskawie o serpentynach i ich ciągowości albo braku.
Byle do lata...
Ze zwierzaków zanotowano dwa lecące łabędzie i kota w polu. Czarny, z biało kropko pod szyjo. Bardzo zacny, jak to kot wincy.