Showing posts with label kodowanie. Show all posts
Showing posts with label kodowanie. Show all posts

Wednesday, 16 September 2026

głos z puszczy

No to tak: kolega zlitował się nade mną, że klepię te kody jak jakiś typ z Amish Paradise co najmniej. Bo to dziś co najmniej wstyd, a ej-aj już dawno pod strzechy zawitała. A i zajawkę pt. "patrz, jaką grę napisałem" dodał. Zdziwiłem się, bo zeznawał, że kodował dla ćwiczeń jakieś drobnostki i nigdy nie rozwinął skrzydeł; zresztą ja przecież też.

Zerkłem i się podłamałem, tym bardziej po zerknięciu w kod. Dobra, że jeden plik html z toną js, css i statycznych danych, które wypadałoby mieć w json, nieważne. Chodzi, rusza się, dźwięczy. Jakieś atomy można łączyć, bo "gra" chemiczna. Część Istotnych Informacji o Tych czy Owych Pierwiastkach i Związkach - obligatoryjnie Wielkimi Literami, że człek czuje się jakby Milne'a czytał; a że tamoj było to najprawdopodobniej czystym zgrywem, no to już się kwaśno uśmiechałem. Bo co uchodzi w programach aplikacjach, to nie w druku. Że rżnięto z angielskiego i przetrwał ów shift nawet w nazwach pierwiastków - ano, źle. Tytuły "poziomów" (typu: złóż, dziecko, atomy tak i siak, to za karę w nagrodę dowiesz się, że to i owo mamy do powiedzenia o tym, co sklecone) też Wielkimi Literami. Żenada? A może język jest żywy i zacznie to być standardem? A może już zaczęło, a ja się zagapiłem.

Uszłoby jako wstępny zainteresownik bachorząt 10-11-letnich. Ba, sam w chemii siedziałem od 4. klasy podstawówki, od 5. już na poważnie - na Bracką się jeździło po substancje. Ale jak kilka razy mignęła mi jakaś głupota w tekścikach pojawiających się (nie do przytrzymania - znika samo), cisłem - ciekawość to pierwszy stopień wtajemniczenia - tradycyjne Ctrl-U i po odszukaniu stosownych słowników i przeczytaniu całości, załamałem się kompletnie. Natłok bzdur, zarówno językowych, jak i merytorycznych, przekracza ludzkie (?) pojęcie. Bo co sądzić o rewelacjach nt. tego, że np. dwutlenek siarki łatwo utlenia się do trójtlenku? Przecież przy kwaśnym deszczu byśmy się ze śmiechu nie pozbierali. Albo że wyjątkowe są gazy szlachetne, bo ich atomy "fizycznie odpychają inne" - tak jakby inne też nie odpychały, skoro elektrony są niby na zewnątrz. Oszczędźmy już nieszczęsne powłoki, oktety itp. wynalazki, mam nadzieję, że wyparte przez wyrób pt. chemia kwantowa, ale skoro obrazkowe i proste, to do faszerowania młodych główek faktografią jeszcze się nadają, niczym nie mniej nieszczęsny model Bohra na lekcjach fizyki. Kilka przypadków niekonsekwentnego nazewnictwa (dwu/di/trój/tri), kilka sformułowań rodem z milicyjnych żartów.

Czy trzeba znać się na chemii, żeby zobaczyć, że to "slop"? Nie, wystarczy na szczątkach chemii, śladach logiki i trochę na polskim i angielskim. Czy to źle, że "slop" niszczy edukację nie gorzej niż ściąga pe el? Jednakowo źle.

Morał: jeśli źle karmisz psa, nie dziw się, że chodzi po śmietnikach. Co tyczy i "modeli", i bogu ducha winnych uczniów, ew. umysłów ciekawskich - tych ostatnich najbardziej szkoda.

Dla mnie bonus taki, że obejrzałem całkiem czysty i czytelny (+/- nieźle udokumentowany, ale też z głupimi błędami) kod w javascripcie, kończę jego "refaktoryzację" i poprawiłem koledze błędy. A i nad jednym zabawnym algorytmem da się trochę pomyśleć. A gdyby tam zaimplementować, to i rzecz nie zawisałaby na długie sekundy nad interpretacją cząsteczki benzenu. A tak - zawisa...